Studia dzienne czy zaoczne? Moja droga

Jest początek czerwca. Matury odbyły się już dawno temu. Za chwilę przyjdą wyniki i… składnie papierów na uczelnię wyższą. W końcu będę studentką/studentem. Brzmi to naprawdę pięknie i wyniośle. Jednak czy na pewno? Czy studia są dla nas jedyną szansą na dobrą przyszłość?

Czy warto iść na studia?

Na wstępnie napiszę dość banalnie… to zależy. Każdy z nas ma własną drogę do przejścia. Nie każda musi wyglądać tak samo jak inna. Dziś ukończenie studiów nie jest niczym wybitnym. Raczej jest to podstawa, którą warto mieć. Miałam przyjemność studiować przez rok dziennie. Aktualnie kończę pierwszy rok studiów zaocznych. Mam zatem podstawowe zaplecze do tego, aby ocenić oba toki nauczania. Studiowałam podobne kierunki. Na początku stacjonarnie „Filologię polską ze specjalizacją dziennikarską” na UAM w Poznaniu oraz aktualnie niestacjonarnie „Dziennikarstwo i nowe media” na uczelni Collegium Civitas w Warszawie.

Studia dzienne

Podczas studiów dziennych pracowałam w weekendy w gastronomii. Nie miałam w zasadzie życia prywatnego. Byłam albo na uczelni albo w pracy albo uczyłam się. Moje studia nie były ciężkie. Jednak należało poświęcić na nie dużo czasu. Praktycznie na każde zajęcia należało przeczytać jakąś część książki. Zadanie niezbyt skomplikowane. Jednak bardzo czasochłonne. Po pół roku, gdy emocję związane z samą ideą studiowania opadły, zaczęłam czuć, że tam nie pasuję.

Dlaczego rzuciłam studia dzienne?

Miałam chęć robić coś ciekawszego niż uczyć się suchej teorii do egzaminów. Nie czułam, iż się rozwijam. Miałam spostrzeżenia, iż dane studia są dobre dla osób, które nie posiadają pomysłu na siebie oraz kompletnie żadnego doświadczenia. Ludzi z powołania do studiowania było może 5% a osoby, które idealnie nadawały się do zawodu, odeszły na rzecz pracy.

Idealnym podsumowaniem tematu są ostatnie zajęcia, na których miałam (nie)przyjemność być. Przedmiot dotyczył tematyki radiowej. Pani przyszła na zajęcia wraz ze sprzętem do tworzenia reportaży. Miała ze sobą jeden dyktafon oraz jeden mikrofon na piętnaście osób w sali. Stanęła na środku i oznajmiła „To jest dyktafon a to mikrofon (wskazała), możecie obejrzeć ale nie włączajcie”. Po tym zdaniu pozostałam do końca zajęć, następnie wyszłam z uczelni i już nigdy nie wróciłam.

Chociaż z tego co słyszałam, dużo osób było zadowolonych z lekcji. Sporo się nauczyło. Ja posiadałam jednak jedną, dużą wadę. Posiadałam podstawową widzę oraz umiejętności z danej dziedziny. Wcześniej blisko rok pracowałam w radiu studenckim. Prowadziłam tam audycje na żywo, przeprowadzałam wywiady oraz tworzyłam reportaże począwszy od nagrania setek, poprzez dogrywki w studiu, skończywszy na montażu. Zatem informację, które przekazywano mi na zajęciach nie były dla mnie niczym nowym. Możliwe, że na drugim lub trzecim roku studiów byłoby więcej zagadnień dedykowanych mojemu przypadkowi. Nie miałam już jednak siły ani ochoty tego sprawdzać.

Studia zaoczne

Gdy przeszłam na tryb zaoczny, zaczęłam mieć do dyspozycji pięć dni wolnych w tygodniu i dwa weekendy miesięcznie. Rozpoczęłam więc staż w dziale marketingu. Trwał on trzy miesiące a następnie została mi przedłużona umowa. Następnie po 7 miesiącach zwolniłam się i zaczęłam aplikować na lepsze stanowisko. Dostałam możliwość pracy w agencji kreatywnej, w której rozwijam się do dziś. Aktualnie kończę pierwszy rok studiów oraz posiadam ponad rok doświadczenia w branży. Czy ktoś zapytał mi się kiedyś na rozmowie o studia? Nie. Pracodawcy jednak bardzo lubią, gdy ktoś w młodym wieku posiada studenta studenta oraz  posiada czas, aby pracować na cały etat. Dla nich to mniejszy koszt a dla nas większy zarobek.

Studia dzienne czy zaoczne?

Opisałam swoją dotychczasową drogę związaną ze studiami. Dla mnie studia niestacjonarne stały się wyjściem idealnym. Zdobywam w weekendy wiedzę teoretyczną, którą w pracy mogę przekuć w praktykę. Jednak to nie tak, że przedstawiłam idealną receptę dla wszystkich. Posiadam spore grono znajomych dla których studia stacjonarne to idealna droga. Tacy ludzie kochają sam styl studencki lub do końca nie wiedzą co dalej zrobić. Wolą więc odnaleźć siebie w murach akademickich. I absolutnie nie ma w tym niczego złego. Warto spróbować wszystkiego. Pamiętajcie, że jeżeli coś wam się nie podoba, w każdym momencie możecie z tego zrezygnować.

Jak poradzić sobie z samotnością? 6 kroków do wolności

Żyjemy w czasach, w których coraz więcej ludzi popada w depresję wywołaną przez samotność. Przez pęd życia, media społecznościowe oraz znieczulicę społeczną, popadamy w coraz większy dół emocjonalny...

Amplifying internetowy, czyli strategiczne budowanie wiarygodności marki

Marketing szeptany jest znany i praktykowany od lat. W ostatnim czasie przybrał jednak kompletnie inną formę. Aktualnie w dużej mierze ulokował się w Internecie. Głównie na forach internetowych oraz Facebooku...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *